Detektory brań pojawiły się pod koniec lat 80. we Francji. Powstały z uzasadnionej potrzeby podczas sesji trwających od jednego dnia do kilku tygodni: być powiadomionym o braniach nawet wtedy, gdy się śpi podczas połowu karpi. Działanie jest proste, ale skuteczne: żyłka opiera się na rolce lub czujniku, a głośnik sygnalizuje każdy ruch żyłki. Ten podstawowy koncept został oczywiście ulepszony o regulację głośności, tonu, czułości, diody, funkcję antykradzieżową itp. Najbardziej znaczącą poprawą była
centralka, małe urządzenie, które pozwala przesyłać dźwięki emitowane przez detektory, dzięki czemu zawsze można mieć w kieszeni coś, co pozwoli usłyszeć, co dzieje się na swoich zestawach. Zresztą większość sprzedaży odbywa się teraz w formie
zestawu, czyli pakietów detektorów + centralka. Dla optymalnego działania potrzebny jest przeciwwag, aby trzymać żyłkę napiętą, co robi się za pomocą „
wiewiórki”, przezwiska odziedziczonego z początków łowienia karpi we Francji, ale dziś używa się angielskich nazw swinger lub hanger; można też dodać
akcesoria takie jak snag bar. Marki, które przetrwały próbę czasu od lat 90. to
Fox z serią Micron i
Delkim. Później pojawiły się marki
Carp Sprit i
Jrc , głównie aby zaoferować najlepszy wybór detektorów brań dla karpia.